Outsourcing rejestracji telefonicznej - czy to się opłaca?

Outsourcing rejestracji telefonicznej - czy to się opłaca?

Często spotykamy się z pytaniem, czy koszt usługi zewnętrznej jest niższy od kosztu budowania własnej rejestracji.. Bez wahania odpowiadamy, że TAK! Dlaczego? Jakie koszty składają się na zapewnienie telefonicznej obsługi pacjenta?

Koszt utrzymania rejestracji dla Gabinetu Lekarskiego

Wydawałoby się, że koszt zapewnienia rejestracji telefonicznej dla indywidualnego gabinetu będzie najniższy – i tak rzeczywiście jest w przypadku skorzystania z outsourcingu. Jednak w sytuacji, gdy lekarz buduje własną rejestrację koszt ten jest proporcjonalnie znacznie wyższy, niż w przypadku dużych podmiotów.

Na koszt składa się m.in.:

  • Zatrudnienie personelu rejestracji – Gabinet musi zatrudnić min. 2-3 osoby, jeśli rejestracja jest czynna od godz. 8:00-20:00 – jednak pamiętajmy, że w przypadku tak ograniczonej liczby pracowników każda absencja spowodowana chorobą czy urlopem będzie problematyczna.
  • Zapewnienie infrastruktury technicznej – począwszy od stanowiska pracy, sprzętu komputerowego i telefonicznego, po koszty dostępu do elektronicznego terminarza przyjęć lub możliwość rejestrowania połączeń.
  • Dodatkowo wiele innych „drobnych” kosztów jak: koszty związane z otwarciem gabinetu poza godzinami pracy lekarza np. prądu, koszty rekrutacji personelu rejestracji, koszty ewentualnych szkoleń

Podliczając koszt takiej obsługi może wahać się od ok. 6.000zł do 9.000zł miesięcznie!
W przypadku obsługi zewnętrznej wydatek ten może być nawet dziesięciokrotnie niższy! Przy czym często usługa jest zdecydowanie skuteczniejsza a zyski gabinetu rosną! Dlaczego? Ponieważ zwiększa się dostępność rejestracji dla pacjenta, który dodzwania się bez sygnału zajętości (obsługa zapewniona jest na kilku stanowiskach jednocześnie) i rozmawia z kompetentnym Rejestratorem, który wie jak zachęcić pacjenta do umówienia wizyty.

A jak sytuacja wygląda, gdy rejestracja dotyczy większej placówki medycznej – przychodni lub szpitala? O tym niebawem…

Skomentuj artykuł